Translate

piątek, 27 grudnia 2013

odblaskowy pies...

Po świętach... ja naprawdę często sobie wmawiam, że nie, że mnie to już nic nie zaskoczy, że w ogóle tyle rzeczy już widziałam, tyle dziwacznych rzeczy sama zrobiłam, że ja to już jestem stary wiarus w kwestii głupoty i w sumie to jest lekko niemożliwe żeby mnie coś jeszcze zaskoczyło...

A jednak! Idę drogą do domu bo byłam u babci... i tuż przede mną idą światełka... jedno niebieskie, cztery czerwone... niezłą miałam rozkminę cóż to za cuda... i co?
Pies! Na smyczy w dodatku... ze światełkami na każdej nodze... a obok właścicielka z latarką..

i postaraj się tu człowieku nie zwariować! :P

środa, 4 grudnia 2013

co sie liczy




bo czasem tak po prostu trzeba siąśc na drodze i popatrzec na zachodzące słońce.. i siedząc wmawiac sobie że wszystko kiedyś się ułoży

środa, 27 listopada 2013

KONKURS!!!

wszyscy mający facebooka i którzy mnie jednak czytają zapraszam na konkurs :)
Należy:
1. Polubić fanpage: https://www.facebook.com/pages/Wychodzida%C5%82ki/367964946671269
2. Udostępnic to zdjęcie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=373364459464651&set=a.368326063301824.1073741829.367964946671269&type=1&theater

i już :)

ahhh... nagrodą  jest torba widoczna na zdjęciu do udostępnienia :D

wyniki już w czawartek 28.11 o 20 :D


good luck ;)

niedziela, 24 listopada 2013

Potykam się...

potykam się dziś... cały dzien...
o dziecko <początkowo tylko o jedno teraz jakimś cudem mam ich w domu 6>
potykam się o zabawki...
potykam się o krzesła bo ludzie nie widzą że idziesz z herbata/ kawą i że to jest gorące...
a teraz potknęłam się o kota ... jeszcze tego skubańca tu brakowało :P




jednym słowem: WESOŁO :D

piątek, 22 listopada 2013

postac fikcyjna...

dowiedziałam się dzisiaj, że szkoły kłamią...
Mickiewicz naprawde nie żył, nie pisał, nie tworzył... jego ktoś stworzył jako postać fikcyjną ;/ moje ideały runęły... moja penośc chęci zostania nauczycielką legła prawie że w gruzach...
a zaczęło się od zwykłego wejścia do Maka i zamówienia lodów... błędem było zajęcie miejsc przy stoliku obok gimnazjalistek...


taka rozmowa:
"-ej! na tym wypracowaniu o jakiej fikcyjnej postaci odznaczającej się odwagą napisałaś? bo ja o Mickiewiczu!"

nic dodać nic ując.. leżymy i kwiczymy a ortografia, fonetyka, historia poszły sobie wpakowac kulkę gdzies pod mostem...
niech żyje mentalnośc ludzka

niedziela, 17 listopada 2013

coockie...

coockie monster mnie prześladuje :D








Every where coockie monster :D to takie super jak na podłodze, łóżku i biurku walają się projekty, kolorowanki, rysunki, mazaki, kredki, farby i torby, jak jestem sam na sam ze swym twórczym szałem :D wtedy jest to jedna z niewielu chwil w których czuję że naprawdę żyję :D

https://www.facebook.com/pages/Wychodzida%C5%82ki/367964946671269

a może własnie Tobie się podoba moja twórczośc?
piszcie do mnie albo na wyżej podanym profilu facebookowym :) wszelkie pytania zażalenia skargi jaki jest ten świat da się przekuc w coś niepowtarzalnego i orginalnego :) np. w torbe i w moja radośc że mogę tworzyc :)

niedziela, 10 listopada 2013

metropolia-> nekropolia

wracając ze szkoły o godzinie 21 pare dni po Wszystkich Świętych doszłam do dośc zaskakującego wniosku... Patrzyłam niewidzącym wzrokiem przez okno w busie i słuchałam dobijającej muzyki.... światełka przesuwały się za oknem, ciemnośc, znowu światełka... cmentarz, taki kolorowy, migoczący bo znicze jeszcze płonęły... niby piekny widok, dobijający ale piękny... minęliśmy cmentarz i jadąc dalej wypatrzyłam w oddali zobaczyłam miasto... pełne świateł... i stwierdziłam że to miasto wyglada zupełnie jak cmentarz... pełne rozmigotanych światełek... tylko że na cmentarzu pogrzebani sa ludzie którzy kiedys żyli i cos osiągli a miasto pełne jest pogrzebanych marzeń, zranionych miłości, uczuc które juz umarły, ludzi, którzy czują sie pusto, bez światła... pogrzebanych nadziei na lepsze, bardziej kolorowe jutro... wszystko to jest ukryte w pozorach... i tak się czasem zastanawiam czy żyjąc w miastach, czy też na wsi nie jesteśmy czasem hipokrytami... żyjącymi w maskach i pozorach a swoje prawdziwe uczucia chowając tak głęboko ze w sumie sami juz zapominamy kim naprawdę jestesmy i c tak naprawdę czujemy...


to takich pare dobijających przemyslen na dziś :*

sobota, 9 listopada 2013

środa, 6 listopada 2013

Wychodzidałki

wyszło!
podobno mi znowu dobrze wyszło,
podobno dobrze się bawiły!
nawet misie miały!!!
podobno dyplomy, tort, kolorowanki, tańce i wszystko się podobało
nawet nie miały pretensji jak kazałam się kłaść na ziemi i udawać śpiącego żółwia, o!
takie mam fajne koleżanki ;)

a teraz też coś wyszło
a nawet dwa cosie :








miejmy nadzieję, że światu się spodobają :)

sobota, 2 listopada 2013

Tworzeniowo :D


 Najpierw powstał projekt torby guziczkowo-pacmaniakowej :D





a później nawiedziły mój pokój misie... w ogromnych wręcz ilościach 


:) sę tworzy... ciekawe tylko czy moje "dzieciaczki" na metodyce zabawy będą zadowolone? :)

czwartek, 24 października 2013

Projekty, projekty :D



kolejna powstała a co!!

ogólnie dzien pozytywny- kino, mcdonald, zakupy i koszulka ze Skipperem <3

żyjemy a co :D
a od jutra Kraaaaaaków! :D

także miśki oby każdy z was miał perspektywę miłego weekendu!


Ps. Nadal zbieram zamówienia na torby... na maila albo w komentarzach
mój mail : sanset245@wp.pl

:*

piątek, 18 października 2013

Użytkownik ;)

mwhahahahahaa!!!!! dostała ją!

pierwsza zadowolona użytkowniczka prócz mnie :D




jak to się mówi? Torba na głowę i na zakupy?

czy jakoś tak :D
zapraaszam zamówienia przyjmuję na swego maila... w poniedziałke dojdą nowe materiały, będzie więcej roboty ale torby będą super- tak myślę :D

czwartek, 17 października 2013

bezimienni "bohaterowie"

... Chwała "bohaterom"..
podziwiam ludzi którzy nie mają skrupułów, ani żadnego współczucia dla innych ludzi...
w pewnym miasteczku, bądź wsi mieszka sobie Pan X.
Pan X codziennie po śniadaniu, jedzonym chyba o 3:30 nad ranem bo inaczej pewne sprawy by nie zachodziły, schodzi do swego garażu, do kochanego motoru... wyciąga go na zewnątrz, siada i zaczyna się gazowanie... ciągłe brrrrrr, brrrrrrrrrym, BRRRRRRRRRRRRRRRRRYMMMMMM, bryym... non stop!
ja rozumiem jazda na motorze to niebezpieczna sprawa, trzeba się oswoic z motorem, wygodnie usiąśc, zaprzyjaźnic się z motorkiem czy coś, wszystko rozumiem ale do choinki dlaczego o 4 nad ranem?
Następnie Pan X powoli zaczyna ruszac w drogę, przejedzie parę metrów i znów gazuje... Bezimienny bohater jest odważny, codziennie jeździ dalej... Nic tylko podziwiac

... ja na serio wszystko rozumiem, pasja, hobby itd ale może warto jednak miec trochę takiej odpowiedzialności za siebie i innych, pomyśleć że może inni idą do pracy, szkoły i chcieliby jeszcze troszkę pospać... a nie piłowac już od rana...

podziwiam... bo jakby im ktoś tak zrobił to byłaby haja na pół miasta...

robię się chyba na starośc zgryźliwa :P

środa, 16 października 2013

kłótnie

nie ma jak skończyc dzień kłótnią,
 rozpocząc też kłótnią...
nie byle jaką bo z samą sobą... i znienawidzic siebie jeszcze bardziej
a potem szybko na autobus i na uczelnie
bloki, ołówki, zeszyty, kredki, gumki i strugawka..
a jakże humor trzeba sobie poprawic
i do tego kupic torbę... bo się nie mieści

a dziś do 21 na uczelni
a od jutra załatwianie praktyk
wymyślanie zabaw na zaliczenie- bo jak zawsze muszę sobie utrudniac życie
tłumaczenie słówek
widywanie się z NIM raz na święty czas


zgubiłam chyba sens życia i radości w całej bieganinie... chcę je odzyskac
a gdzie najlepiej? 

oczywiście w PRZEDSZKOLU! 

:D

piątek, 4 października 2013

Podziw...

od zawsze chciałam byc facetem, zawsze myślałam, że oni mają super fajnie i wgl...

jednak nie... 
nie maja łatwo, totalnie nie mają łatwo... 
przez co a raczej przez kogo?
 przez nas... przez kobiety...

trzeba byc kobietą by sprawic że facet daje nam chwilę spokoju a potem narzekac że go nie ma.
trzeba byc kobietą by narzekac jak twój facet idzie do szkoły a nawet do dwóch, chodzi do pracy i totalnie się stara a kobieta narzeka że nie ma dla niej czasu
trzeba byc kobietą by podczas spotkan ze swoim facetem go odpychac a potem pisac mu rozpaczliwe sms-y że się teskni itd.

trzeba byc kobietą by no własnie: sytuacja w szkole- poszłam po siostrzyczkę moją cudowną i widzę Pana i Panią. Pan elegancko ubrany w garniturze i wgl, Pani w zwykłym dresie. Pan chwali Pania jak to ona super nie wygląda że jest miłością jego życia itd. Pani na to "weź nie przesadzaj" ... Pan w garniturze przytulił umazanego farbami synka- kobieta "nie rób tak! ubrudzisz się!" Pan tylko powiedział wychowawczyni chłopczyka "Dzien dobry" i sie uśmiechnął a Pani w tym momenie zrobiła afere pt " Bo Ty tylko za innymi się oglądasz, dzieckiem się nie zajmujesz, mnie już nie kochasz i nie mówisz mi nic miłego"

Mnie szokło totalnie...

Dlatego moje drogie Panie proszę nie krzyczcie na waszych mężczyzn o byle co i jednak dawajcie im jasne sygnały bo inaczej zwariują ;)

a Wam Panowie chcę powiedziec że wam dziękuję... za cierpliwośc i takie dla nas pobłażanie :)

a zwłaszcza chcę podziękowac mojemu Kochanemu- bo Ty to cierpliwośc do mnie masz wprost boską :*

środa, 2 października 2013

Znienawidzony Pan P

zaczęło się... 
studia..
 niby dzienne a jednak wieczorne a wszystko za sprawą Pana P...
nikt go nie widział,
nikt nie wie jak wygląda, 
chyba nawet się ukrywa sądząc po tym, że nawet wykładowcy kontaktują się z nim przez Dziekana...
boi się...

i ma rację... przez trzy semestry w mojej skromnej, kreatywnej osobie ma już śmiertelnego wroga

nie powiem co bym mu zrobiła jakbym spotkała!

i nie tylko ja no ale cóż...
są ludzie i parapety... ale Panem P po prostu trzeba się urodzic
myślę, że  trzeba znaleźc już w łonie matki takie powołanie
i postawic sobie za życiowy cel uwalenie wszelkich studiujących bo czemu mają miec lepiej niż on?


wylałam falę hejtu... idę tworzyc torbę ;)

czwartek, 26 września 2013








Przyszłyy!!! nareszcie ! ahhh i ohhhh <3 i juz zaczęłam Tworzyc <3


i może minie mi zlośc i dół

wtorek, 24 września 2013

takie inne lato

Takie inne...
No właśnie zupełnie inne, nie ma dzieci, nie ma tworzenia, nie ma naiwności i samotnych spacerów nocą
nie ma spania do późna i nie spania do świtu...

chyba dojrzałam... 
stałam się racjonalistką, wszystko trzeba przemyslec obliczyc
zniknęło spontaniczne "czemu nie?"

ale chyba narazie mi z tym dobrze... to minie po wakacjach
znowu będą studia, znowu coś się będzie dziac...
nie monotonnego jak praca

coś kolorowego
fajnego
ekstremalnie wkurzającego ale co mi tam...

tylko czasem tak jak dziś gdy patrzę samotnie w niebo tak mi dziwnie smutno...
i nie znajduję powodu tego smutku... 
może radośc po prostu umiera? oddając miejsce racjonalizmowi i powadze?

oby nie...

motylowaty







motylowaty...
zdjęcie robione poczatkiem wakacji... poprzednich :P
jakoś tak wpadło mi w oko teraz

był słaby, mały i taki nieporadny, nie latał... znalazłam go o ile pamiętam na drodze jak jechałam z siostrą na rolkach...
taki motyl niby zwyczajny
ale... w tej swojej delikatności i nieporadnosci do dzisiaj przypomina mnie... wiele osoób mi mówi że jestem silną, mądrą, twardą kobietą... niestety mylą się

bo takiej prawdziwej mnie nie odkrył prawie nikt... i ta twardośc itd ujawniaja się wtedy gdy kogoś nie chcę wpuścic za swoje mury... póki co skruszyło ta twrdośc paru wybrańców... i im chciałam  podziekowac...
przede wszystkim, że nie uciekają z krzykiem gdy dochodzą do tego jaka naprawdę jestem, po drugie, że się im chciało i mieli tyle wytrwałości by pokonac moje mury, po trzecie że są... tak zwyczajnie i po prostu, że moge zadzwonic nawet o 2 nad ranem zeby się po prostu wypłakac... Dziękuje wam kochani :*

niedziela, 22 września 2013

już po...

po pracy, prawie po wakacjach, po wolności, po jesiennej depresji- tak już przeszłam :D


popłakałam się jak żegnałam ludzi w pracy, tyle słów podziękowan za to że jestem że byłam jeszcze nie uslyszałam...
moja kochana pani też się popłakała
i byłam u Pani epidemiolog- trzymiesięcznej zmory... i tez dostała ode mnie czekoladę

S: Dziękuję że dzięki Pani nie było nudno
P.E <oczy jak 5cio złotóki>

już po zaplanowanym ślubie przyjaciółki, po imprezie z kumplami
po wyjeździe z facetem...
czas chyba na jakieś podsumowanie tych wakacji...

męczące, radosne, śmieszne, pokichane, trochę przechorowane...
ale pełne wspomnien i ludzi którzy znów będą w moim sercu na długo :)

niedziela, 21 lipca 2013

a gdyby tak...

a gdyby tak... no własnie co?
praca, dom, dom praca... i ta jedyna, stała, beznadziejna tęsknota...

za tą jedną kochaną osobą....
irytujące jest takie kradnięcie chwil dla siebie, takiego życia, że najpierw obowiązki, nauka, cos, coś, cos i potem takie spotkanie... tylko na chwile, na moment bo zaraz trzeba gdzieś biec i cos robic..

irytujące jest to że im dalej tym bardziej tęsknie
irytujące...
ale kto tego nie poznał nie zrozumie tego, że czasem ta tęsknota az dobija...



poniedziałek, 17 czerwca 2013

jest śmiesznie :D

jest śmiesznie...
serio
bo jesli jestesmy juz w stanie wymyślic co moga robic psy by dostac jedzenie to naprawdę nam się nudzi...
albo jesteśmy po wpisach, po sesji... 
mwhahahaha <3 

oto Hektor i Luna...
dwa wspaniałe psy, które nie dośc, że tańczą makarenę by dostac jedzenie to potrafią dawac autografy...
znaczy będą to umiały za niedługo...
Potrafia tez patatajac po ogrodzie, oburzaja się na deszcz i przyklejają do ściany 

każdy z nas umie makarene prawda?
one to robią mniej więcej tak:
<do rytmu>
"daj mi jedzenie, daj mi jedzenie
o daj mi jedzenie daj mi jedzenie,
daj mi jedzenie, daj mi jedzenie
ooooooooo sucha karma, hej! "


tak wiem odwala nam <3 ale to posesjowa głupawa więc musicie mi wybaczyc ;)
z dedykacją dla Magdy i Anety <3

głupawy z wami to mission imposible! :D
 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Ważny-potencjalny ktoś...

Bardzo szalony, bardzo zabiegany,
bardzo nieogarnięty, bardzo szczęśliwy,
bardzo zakręcony, bardzo przytulasowy...

wymarzony weekend...
miesiąc namawiania... i w końcu sie udało
przyjechał i namieszał w życiu
nie dowiedział się o tym jako pierwszy, nawet nie jako drugi
mówiłam że nie bedzie miał łatwo :) 
ale o tym, że jest się w związku chyba nie musiał wiedziec jako trzeci...
a moze musiał?
taka niespodziewajka :D
mój facet..
dziwnie to brzmi :)
ale od wczoraj własnie tak o nim moge mówic :)
mój facet ....


Dziękuje kochanie, że Cię mam :*

niedziela, 19 maja 2013

tum trala bum!

Normalność jest przeżytkiem..
trzeba szaleństw, przypałów, opałów, strachu przed kimś, czymś...

a w całym tym zakręceniu jedyna ostoją i jedynym pewnym punktem mojego życia są dzieci
wczoraj te ich było kilka...
Beniamin, Tymek, Oliwka, Lilianka...
najwytrwalsi z nami :)
siedzenie na kolanach, na podlodze, turlanie piłki, wyklejanie serca, 
naciskanie żółtej kropki która czasem robiła się tez niebieska i czerwona a potem rosła i uciekała,
taniec belgijski starszych wykonany z dzieckiem na rękach...
było pięknie...

a najwspanialej jak Beniamin wtulił nos w moją szyję i powiedział "lubiem Cie"

dla takich chwil warto żyć i nie uciekać do zakonu :)

niedziela, 5 maja 2013




"Oto i ja.. Roxi sie zwiem i jestem wesołą, rozbieganą 4-miesięczną suczką"

tak się ze mna przywitała jak tylko podeszłam do bramy, mała rozrabiara, ganiająca za szmatkami, piłką i czasem nawet gryzaca w kostkę :) 
szkoda, że nie jest moja... 
tylko mojej kochanej kuzynki :)
wymarzony prezent urodzinowy, uwielbiana i kochana przez wszystkich :)
sliczna i mądra :)
cudowna jest :D











piątek, 3 maja 2013

podziałało się :D

podobno wyszło!!! :D 
podobno lekcja się podobała, podobno dobrze poprowadzona
 i podobno zrealizowałam wszystko co chciałam.
i nawet wszystko zrozumieli :D
 i wykonali wszystkie polecenia! i wyszło :D
 nawet P. Profesor z pomoca zrobił i świnkę i płatka kwiatka... 
Dumna mnie kopnęła :D

a dziś... warczę!
na wszystkich
na wszystko
nawet na podłoge warczałam!

"wrrr.... jak ciężarówka"
według niektórych właśnie tak warcze :D
cóż... czasem po prostu musze :D

a tu taki stwór, zrobiony dawno z dwóch drucików...
zgubiony, odnaleziony i...dany jakiemuś dziecku :D
ale zdjęcie zostało :D





niedziela, 28 kwietnia 2013

Się dzieje...




Się dzieje..Znowu... 
Klej, Farby, Nożyczki, Kartki, Kredki sa w ruchu
Nareszcie!!!
odpoczywały przeciez ponad miesiąc!!!
i była konferencja! a na konferencji siata ksiązek, nowa pedagogika i gazetowa wiklina!!!
i były serca :D i była Ona, ta która zawsze wspiera i jest i zawsze będzie :D

a teraz tez się dzieje


o takie coś się dzieje...
cały pokój w kolorowych kartkach :D 
Ciekawam czy we wtorek ta praca, którą w to wszystko wkładam się zwróci
zobaczymy...ale smiesznie będzie na pewno! 

:D

niedziela, 21 kwietnia 2013



rozmowa z moim bratem:
S:- Ty słuchaj "Badania naukowców wykazały że osoby które dużo przeklinają sa zazwyczaj osobami bardziej uczciwymi i godnymi zaufania"
K:- O kur*a :D

<3 najlepsze

środa, 17 kwietnia 2013

Co ja robie...

Od kilku dni non stop nasuwaja mi się dwa pytania...

Patrząc na sama siebie "co ja robię z moim zyciem??"

Patrząc na to jak odwala mi wśród innych "z kim ja żyję??"

Ciekawam czy kiedykolwiek sobie na to odpowiem.... ;)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Łajza [*]



Przeżyła z nami rok...okragły rok... Od malutka była mega rozrabiarą... rozbrykana, zabawna, chetna do psikusów...Imie do niej idealnie pasowało


od dwóch dni jej nie ma.... jedzenie w miseczce nietknięte, zero znaku życia, brak pukania w moje okno....

brakuje mi jej :(
Łajza [*] Będziemy tęsknic :( :*

wtorek, 26 marca 2013

Bo tak!

i już po praktykach w przedszkolu... popłakałam się. niby 5 godzin a już się do nich przyzwyczaiłam i pokochałam... Gapowatość Adasia, uroczy styl podrywu Igorka, gadatliwość Kingi, rozbrajającą szczerość Tamary i taki kochany styl bycia niezdarną Justynki...

tęsknię za nimi :(


a teraz wieeelkaaaaa prooośbaaaaa dooo wszyyysssstkiiich czyyyteeeelniiików:
jeśli jesteś facetem i masz jakies stereotypowe podejscie do kobiet (np. jej zachowanie, ubiór i inteligencje) proszę napisz mi co jest powodem Twej irytacji lub fascynacji
jeśli jestes kobietą i stereotypowo oceniasz pewne zachowania mężczyzn również prosze abyś mi o tym napisała (np.mężczyźni nie potrafią mówic o uczuciach itd).. jest mi to niesamowicie potrzebne i na pewno Twoja wiadomośc pomoże mi wykonac zadanie którego się podjęłam :)


z góry bardzo dziękuję :*

wtorek, 19 marca 2013

Praktyki




Przedszkole <3 wczoraj miałam praktyki, teoretcznie miały być TYLKO obserwacyjne...
taaaaaa jaaasneeee :D

wycieranie nosków, łapanie dzieci, zakładanie czapek,rękawiczek, kurteczek i bucików :)

 "Paaaniiii a powieeesiii miiii paaaniiiiii????" - przy czym zastanawiałam się po tym zdaniu co mam powiesić bo dziecko nie przyniosło mi nic do powieszenia :P ale było super

a najwspanialsza była informacja o tym że pasta zmienia kolor zebów <3 człowiek uczy się całe życie :D

i dziecko mi się oświadczyło :o
Igor..."Bo wies jakbym nie miał dziewcyny w psedskolu to juz bys była moja" :D


a w poniedzialek znowu <3 juz chce... :D

czwartek, 14 marca 2013

Żelkii

dziś udowodniłyśmy, że jesteśmy dziwne... żeby nie rzec zboczone bo to brzmi strasznie,
ale takie rzeczy to tylko na pedagogice...
 1kg żelek i zabawa na sto dwa :)

 było miśkowe "słoneczko", byly też inne rzeczy... a to wszystko przed wykładem

dziwne prawda ? zdjęcia będą poźniej ;)

a na koniec anegdotka z serii zasłyszane na wykładzie:

"Matka mająca niegrzecznego synka straszyła go że spakuje jego rzeczy wystawi przed drzwi i wyśle dziecko w świat. Pewnego dnia, gdy mały szczególnie nabroił spełniła swoją groźbę...spakowała jego rzeczy wystawiła przed drzwi i rzeczy i dziecko i zamknęła drzwi.. Mija 5 min, 10, 15, 20, 25, po 30 już zaczęła się denerwować, po 35 słyszy walenie w drzwi, myśli "no, o to mi chodziło, teraz przeprosi i będzie grzeczny!" otwiera drzwi a chlopczyk w tym momencie zadaje pytanie "A KANAPKI GDZIE???"

:D :D

poniedziałek, 11 marca 2013

Kopnięta....



Zostałam kopnięta...
Po raz kolejny... przez życie, los... Jakkolwiek to nazwiemy kopie..
I to boli...


a zdjęcie przypomina że kiedyś było pięknie

środa, 6 marca 2013

Krowa? Baran?



Karpackie zaskakuje!
Wychodząc wczoraj z przyjaciółką z jej domu i idąc na przystanek natknęłam się na niego :d na poczatku wyglądał niepozornie, ot leży coś w trawie, po bliższym przyjrzeniu sie stwierdziłam "o! Krooowaaa!" ale to nie była krowa... tylko mały, pluszowy, z urwanymi kopytkami baranek... taki samotny i smutny, niechciany...

My tez często tak wyglądamy... poranieni, niechciani... ale może kiedyś, ktoś nas podniesie tak jak tego baranka...jak jechałam później tamtą drogą baranka już nie było...


ogółem wczoraj miałyśmy fazę....na bajki, głupawkę, planowanie i w ogóle. Pisałyśmy Pamiętnik Stojącego Na Światłach Kierowcy Busa...
Najwspanialsze 3 godziny między zajęciami! Naćpane głupawą i czymś co można ując jako szczęscie, po obiedzie o smaku kałczuka, pomimo kataru, kaszlu, zatkanych zatok, bólu głowy bawiłyśmy się świetnie :) oby tak było częściej :*

niedziela, 3 marca 2013

głuuupoleeee :*



po socjologii...wieczorkiem, u Madzi...

to tłumaczy wiele, zwłaszcza ta socjologia w czwartki do 20 tłumaczy praktycznie wszystko!
i zły humor, i chęc na zniknięcie i pojawienie się w innym czasie, świecie, życiu..
Marzeeenia!!!  a socjologia i tak będzie nas dręczyc! aż do czerwca o! bo ona się nie podda!

:D ale w sumie nie można narzekac, jest smiesznie! czasem AŻ za śmiesznie :D zwłaszcza jak sie dowiadujesz ciekawostek o sobie z ust osób kompletnie nieznanych :) nawet czuje się hmmm...skomplementowana :D

dzięki dziewczynom z grupy na nowo uczę się śmiać...głównie z samej siebie!

bo życie bez śmiechu jest niczym!

wtorek, 19 lutego 2013

Mwhahaha!!!

decyzje pod wpływem chwili... takie małe decyzje często podejmowane z zamkniętymi oczami no bo "łatwiej nie patrzec" :)
moja była dziś heroiczna... odmiana wizerunku...skrócenie o połowę włosów...jakos tak lżej na głowie i weselej mi...ciekawam co będzie jak jutro obudzę się z buszem nie do opanowania:P ale będzie dobrze :) czego się nie robi na poprawe humoru
:D


poznałam dziś z innej strony swoją roczną sąsiadke :) usmiech od ucha do ucha, banan rozmazany na twarzy i pasja do chodzenia jakiej jeszcze nigdy nie widziałam :) cała Zosia... i wie że ma nosek i włosy i robi "papa"!
tak zachwycam sie jak zawsze:) bo dzieci mimo wszystko to mój żywioł, patrzenie na ich nieporadne próby radzenia sobie, pomaganie w doborze kredki, tłuczenie łyżką o garnki i cokolwiek się nawinie... to trzeba przeżyc by zrozumiec jak bardzo może to człowieka wciągnąc i ile dostarczyc radosci nawet w tak ponury, śnieżny ostatni dzień wolnosci przed studiami...

i dowiedziałam się że "fajnie że jestem" od osoby po której w zyciu bym się tego nie spodziewała...
cud? a może po prostu dziś wszystko stwierdziło że postara się nie zmyć uśmiechu z mojej twarzy :)

http://www.youtube.com/watch?v=irw3IbjP3vQ

sobota, 16 lutego 2013

Kooot







dewiza życiowa mojego kota " Kochaj mnie, karm mnie...a jak zrobisz mi zdjęcie to pożałujesz!"

pożałowałam;) dwa pazurki wbite w ręce i zesliniony telefon ale warto było:)
dzięki temu zwierzakowi przetrwałam sesję, i uśmiecham się jak głupia zwłaszcza jak zagląda do mojego pokoju przez okno by sprawdzic co robię:)

gdy widzi że się uczę to puka w okno bo to w końcu dobrze wychowany zwierzak:)

i pociesza najlepiej na świecie mruczac do ucha kocie mruczanki, wiec nawet jak coś nie wyjdzie to po domu łazisz z usmiechem:)


 BO TO MÓJ KOT!!!<3

wtorek, 12 lutego 2013

Sądny dzień

Już jutro...
moja własna, prywatna apokalipsa.....
 powtórka z rozrywki.


      EGZAMIN Z PRAWKA...
na samą myśl drżą mi ręce i nogi, a resztę ciała oblewają zimne poty...


więc bardzo prosze jak kto chce... Pomodlic się za mnie, trzymac mocno kciuki lub zrobic rytualny taniec wokół durszlaka z makaronem...cokolwiek, byleby tylko pomogło spełnic kolejne moje marzenie:)

z góry dziękuję!  ;*

poniedziałek, 4 lutego 2013

Garfield

Wybrałam się na zakupy..bo trzeba w końcu odświeżyć szafę jakąś sukienką...no bo w końcu same spodnie i bluzy troche nudno... tak myślałam rano:) pojechałam i...kupiłam bluze:P

a teraz na niej powstał kot...
gruby, zabawny, troche nieśmiały i zapatrzony w siebie:) może doda i mnie pewności siebie?

kto to wie:D



niedziela, 3 lutego 2013

Wczoraj, dziś, jutro

Już po sesji...
Znowu nowy okres życia więc blog też inny no bo w sumie czemu nie?

za szybko mi ucieka czas..
świadomość że jeszcze troche i koniec studiów, praca, może mąż i może dzieci jest przerażająca..
.przeraża mnie też mysl że bede sama, samotna wśród tłumu...
nikt tego nie chce... ja też nie. wiec czekam tworząc różne różności.... 

zobaczymy, może pokocha ktoś dziwaczke?


:)