dowiedziałam się dzisiaj, że szkoły kłamią...
Mickiewicz naprawde nie żył, nie pisał, nie tworzył... jego ktoś stworzył jako postać fikcyjną ;/ moje ideały runęły... moja penośc chęci zostania nauczycielką legła prawie że w gruzach...
a zaczęło się od zwykłego wejścia do Maka i zamówienia lodów... błędem było zajęcie miejsc przy stoliku obok gimnazjalistek...
taka rozmowa:
"-ej! na tym wypracowaniu o jakiej fikcyjnej postaci odznaczającej się odwagą napisałaś? bo ja o Mickiewiczu!"
nic dodać nic ując.. leżymy i kwiczymy a ortografia, fonetyka, historia poszły sobie wpakowac kulkę gdzies pod mostem...
niech żyje mentalnośc ludzka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz