Translate

czwartek, 24 października 2013

Projekty, projekty :D



kolejna powstała a co!!

ogólnie dzien pozytywny- kino, mcdonald, zakupy i koszulka ze Skipperem <3

żyjemy a co :D
a od jutra Kraaaaaaków! :D

także miśki oby każdy z was miał perspektywę miłego weekendu!


Ps. Nadal zbieram zamówienia na torby... na maila albo w komentarzach
mój mail : sanset245@wp.pl

:*

piątek, 18 października 2013

Użytkownik ;)

mwhahahahahaa!!!!! dostała ją!

pierwsza zadowolona użytkowniczka prócz mnie :D




jak to się mówi? Torba na głowę i na zakupy?

czy jakoś tak :D
zapraaszam zamówienia przyjmuję na swego maila... w poniedziałke dojdą nowe materiały, będzie więcej roboty ale torby będą super- tak myślę :D

czwartek, 17 października 2013

bezimienni "bohaterowie"

... Chwała "bohaterom"..
podziwiam ludzi którzy nie mają skrupułów, ani żadnego współczucia dla innych ludzi...
w pewnym miasteczku, bądź wsi mieszka sobie Pan X.
Pan X codziennie po śniadaniu, jedzonym chyba o 3:30 nad ranem bo inaczej pewne sprawy by nie zachodziły, schodzi do swego garażu, do kochanego motoru... wyciąga go na zewnątrz, siada i zaczyna się gazowanie... ciągłe brrrrrr, brrrrrrrrrym, BRRRRRRRRRRRRRRRRRYMMMMMM, bryym... non stop!
ja rozumiem jazda na motorze to niebezpieczna sprawa, trzeba się oswoic z motorem, wygodnie usiąśc, zaprzyjaźnic się z motorkiem czy coś, wszystko rozumiem ale do choinki dlaczego o 4 nad ranem?
Następnie Pan X powoli zaczyna ruszac w drogę, przejedzie parę metrów i znów gazuje... Bezimienny bohater jest odważny, codziennie jeździ dalej... Nic tylko podziwiac

... ja na serio wszystko rozumiem, pasja, hobby itd ale może warto jednak miec trochę takiej odpowiedzialności za siebie i innych, pomyśleć że może inni idą do pracy, szkoły i chcieliby jeszcze troszkę pospać... a nie piłowac już od rana...

podziwiam... bo jakby im ktoś tak zrobił to byłaby haja na pół miasta...

robię się chyba na starośc zgryźliwa :P

środa, 16 października 2013

kłótnie

nie ma jak skończyc dzień kłótnią,
 rozpocząc też kłótnią...
nie byle jaką bo z samą sobą... i znienawidzic siebie jeszcze bardziej
a potem szybko na autobus i na uczelnie
bloki, ołówki, zeszyty, kredki, gumki i strugawka..
a jakże humor trzeba sobie poprawic
i do tego kupic torbę... bo się nie mieści

a dziś do 21 na uczelni
a od jutra załatwianie praktyk
wymyślanie zabaw na zaliczenie- bo jak zawsze muszę sobie utrudniac życie
tłumaczenie słówek
widywanie się z NIM raz na święty czas


zgubiłam chyba sens życia i radości w całej bieganinie... chcę je odzyskac
a gdzie najlepiej? 

oczywiście w PRZEDSZKOLU! 

:D

piątek, 4 października 2013

Podziw...

od zawsze chciałam byc facetem, zawsze myślałam, że oni mają super fajnie i wgl...

jednak nie... 
nie maja łatwo, totalnie nie mają łatwo... 
przez co a raczej przez kogo?
 przez nas... przez kobiety...

trzeba byc kobietą by sprawic że facet daje nam chwilę spokoju a potem narzekac że go nie ma.
trzeba byc kobietą by narzekac jak twój facet idzie do szkoły a nawet do dwóch, chodzi do pracy i totalnie się stara a kobieta narzeka że nie ma dla niej czasu
trzeba byc kobietą by podczas spotkan ze swoim facetem go odpychac a potem pisac mu rozpaczliwe sms-y że się teskni itd.

trzeba byc kobietą by no własnie: sytuacja w szkole- poszłam po siostrzyczkę moją cudowną i widzę Pana i Panią. Pan elegancko ubrany w garniturze i wgl, Pani w zwykłym dresie. Pan chwali Pania jak to ona super nie wygląda że jest miłością jego życia itd. Pani na to "weź nie przesadzaj" ... Pan w garniturze przytulił umazanego farbami synka- kobieta "nie rób tak! ubrudzisz się!" Pan tylko powiedział wychowawczyni chłopczyka "Dzien dobry" i sie uśmiechnął a Pani w tym momenie zrobiła afere pt " Bo Ty tylko za innymi się oglądasz, dzieckiem się nie zajmujesz, mnie już nie kochasz i nie mówisz mi nic miłego"

Mnie szokło totalnie...

Dlatego moje drogie Panie proszę nie krzyczcie na waszych mężczyzn o byle co i jednak dawajcie im jasne sygnały bo inaczej zwariują ;)

a Wam Panowie chcę powiedziec że wam dziękuję... za cierpliwośc i takie dla nas pobłażanie :)

a zwłaszcza chcę podziękowac mojemu Kochanemu- bo Ty to cierpliwośc do mnie masz wprost boską :*

środa, 2 października 2013

Znienawidzony Pan P

zaczęło się... 
studia..
 niby dzienne a jednak wieczorne a wszystko za sprawą Pana P...
nikt go nie widział,
nikt nie wie jak wygląda, 
chyba nawet się ukrywa sądząc po tym, że nawet wykładowcy kontaktują się z nim przez Dziekana...
boi się...

i ma rację... przez trzy semestry w mojej skromnej, kreatywnej osobie ma już śmiertelnego wroga

nie powiem co bym mu zrobiła jakbym spotkała!

i nie tylko ja no ale cóż...
są ludzie i parapety... ale Panem P po prostu trzeba się urodzic
myślę, że  trzeba znaleźc już w łonie matki takie powołanie
i postawic sobie za życiowy cel uwalenie wszelkich studiujących bo czemu mają miec lepiej niż on?


wylałam falę hejtu... idę tworzyc torbę ;)