jednak nie...
nie maja łatwo, totalnie nie mają łatwo...
przez co a raczej przez kogo?
przez nas... przez kobiety...
trzeba byc kobietą by narzekac jak twój facet idzie do szkoły a nawet do dwóch, chodzi do pracy i totalnie się stara a kobieta narzeka że nie ma dla niej czasu
trzeba byc kobietą by podczas spotkan ze swoim facetem go odpychac a potem pisac mu rozpaczliwe sms-y że się teskni itd.
trzeba byc kobietą by no własnie: sytuacja w szkole- poszłam po siostrzyczkę moją cudowną i widzę Pana i Panią. Pan elegancko ubrany w garniturze i wgl, Pani w zwykłym dresie. Pan chwali Pania jak to ona super nie wygląda że jest miłością jego życia itd. Pani na to "weź nie przesadzaj" ... Pan w garniturze przytulił umazanego farbami synka- kobieta "nie rób tak! ubrudzisz się!" Pan tylko powiedział wychowawczyni chłopczyka "Dzien dobry" i sie uśmiechnął a Pani w tym momenie zrobiła afere pt " Bo Ty tylko za innymi się oglądasz, dzieckiem się nie zajmujesz, mnie już nie kochasz i nie mówisz mi nic miłego"
Mnie szokło totalnie...
Dlatego moje drogie Panie proszę nie krzyczcie na waszych mężczyzn o byle co i jednak dawajcie im jasne sygnały bo inaczej zwariują ;)
a Wam Panowie chcę powiedziec że wam dziękuję... za cierpliwośc i takie dla nas pobłażanie :)
a zwłaszcza chcę podziękowac mojemu Kochanemu- bo Ty to cierpliwośc do mnie masz wprost boską :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz