Translate

czwartek, 17 października 2013

bezimienni "bohaterowie"

... Chwała "bohaterom"..
podziwiam ludzi którzy nie mają skrupułów, ani żadnego współczucia dla innych ludzi...
w pewnym miasteczku, bądź wsi mieszka sobie Pan X.
Pan X codziennie po śniadaniu, jedzonym chyba o 3:30 nad ranem bo inaczej pewne sprawy by nie zachodziły, schodzi do swego garażu, do kochanego motoru... wyciąga go na zewnątrz, siada i zaczyna się gazowanie... ciągłe brrrrrr, brrrrrrrrrym, BRRRRRRRRRRRRRRRRRYMMMMMM, bryym... non stop!
ja rozumiem jazda na motorze to niebezpieczna sprawa, trzeba się oswoic z motorem, wygodnie usiąśc, zaprzyjaźnic się z motorkiem czy coś, wszystko rozumiem ale do choinki dlaczego o 4 nad ranem?
Następnie Pan X powoli zaczyna ruszac w drogę, przejedzie parę metrów i znów gazuje... Bezimienny bohater jest odważny, codziennie jeździ dalej... Nic tylko podziwiac

... ja na serio wszystko rozumiem, pasja, hobby itd ale może warto jednak miec trochę takiej odpowiedzialności za siebie i innych, pomyśleć że może inni idą do pracy, szkoły i chcieliby jeszcze troszkę pospać... a nie piłowac już od rana...

podziwiam... bo jakby im ktoś tak zrobił to byłaby haja na pół miasta...

robię się chyba na starośc zgryźliwa :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz