Translate

czwartek, 24 kwietnia 2014

Jak żyjesz?

ulubione pytanie każdego, kto nie wie jak zagadać <także moje>:
- hej, jak tam?
- jak się masz?
- jak żyjesz?
- co u Ciebie?

ale zetknęłam się już nie raz z takimi osobami, które owszem zadają to pytanie ale tak naprawdę zupelnie nie interesuje ich co tam u Ciebie słychać. Jak się żalisz to odpowiadają monosylabami i zaraz szybko przechodzą do żalenia się jak to im jest źle. Po takiej rozmowie zwykle czuję ogromne rozczarowanie i złość... no bo po co pytać co tam skoro to zupełnie nikogo nie obchodzi? To nie jest dialog, taka rozmowa jest podzielona na dwa monologi bo żadna ze stron nie słucha tej drugiej, każda tylko nadaje swoje.

no! wyżaliłam się :) to teraz trochę tego jak mi się żyje :)
żyje mi się szybko, skończyłam praktyki w przedszkolu ( :( )
otrzymałyśmy kilogram <przesadzam> kwiatków od dzieci z przedszkola na pożegnanie,
zaczęłyśmy praktyki w szkole,
ciągłe zarywanie nocy, bo ciągle coś,
jest Zosia,
czasem są sobotnie dzieciaki,
były urodziny Jednej z Szalonych,
było spotkanie kawowo-sokowo- piwne z Tymi, Które Są już 6 lat ze mną...

zabieganie, nieogarnięcie, brak snu...

czasem nie mam nawet czasu na tęsknotę za Jedynym... może i lepiej? przynajmniej nie cierpimy tak strasznie przez samotnośc...

Parę zdjęć z nieogarnięcia :D
                                                                          Zosia:




Sobotnie dzieciaki i twórczość Najmłodszej:

 
                                                                  Urodziny Szalonej: