a gdyby tak... no własnie co?
praca, dom, dom praca... i ta jedyna, stała, beznadziejna tęsknota...
za tą jedną kochaną osobą....
irytujące jest takie kradnięcie chwil dla siebie, takiego życia, że najpierw obowiązki, nauka, cos, coś, cos i potem takie spotkanie... tylko na chwile, na moment bo zaraz trzeba gdzieś biec i cos robic..
irytujące jest to że im dalej tym bardziej tęsknie
irytujące...
ale kto tego nie poznał nie zrozumie tego, że czasem ta tęsknota az dobija...