Translate

niedziela, 19 maja 2013

tum trala bum!

Normalność jest przeżytkiem..
trzeba szaleństw, przypałów, opałów, strachu przed kimś, czymś...

a w całym tym zakręceniu jedyna ostoją i jedynym pewnym punktem mojego życia są dzieci
wczoraj te ich było kilka...
Beniamin, Tymek, Oliwka, Lilianka...
najwytrwalsi z nami :)
siedzenie na kolanach, na podlodze, turlanie piłki, wyklejanie serca, 
naciskanie żółtej kropki która czasem robiła się tez niebieska i czerwona a potem rosła i uciekała,
taniec belgijski starszych wykonany z dzieckiem na rękach...
było pięknie...

a najwspanialej jak Beniamin wtulił nos w moją szyję i powiedział "lubiem Cie"

dla takich chwil warto żyć i nie uciekać do zakonu :)

niedziela, 5 maja 2013




"Oto i ja.. Roxi sie zwiem i jestem wesołą, rozbieganą 4-miesięczną suczką"

tak się ze mna przywitała jak tylko podeszłam do bramy, mała rozrabiara, ganiająca za szmatkami, piłką i czasem nawet gryzaca w kostkę :) 
szkoda, że nie jest moja... 
tylko mojej kochanej kuzynki :)
wymarzony prezent urodzinowy, uwielbiana i kochana przez wszystkich :)
sliczna i mądra :)
cudowna jest :D











piątek, 3 maja 2013

podziałało się :D

podobno wyszło!!! :D 
podobno lekcja się podobała, podobno dobrze poprowadzona
 i podobno zrealizowałam wszystko co chciałam.
i nawet wszystko zrozumieli :D
 i wykonali wszystkie polecenia! i wyszło :D
 nawet P. Profesor z pomoca zrobił i świnkę i płatka kwiatka... 
Dumna mnie kopnęła :D

a dziś... warczę!
na wszystkich
na wszystko
nawet na podłoge warczałam!

"wrrr.... jak ciężarówka"
według niektórych właśnie tak warcze :D
cóż... czasem po prostu musze :D

a tu taki stwór, zrobiony dawno z dwóch drucików...
zgubiony, odnaleziony i...dany jakiemuś dziecku :D
ale zdjęcie zostało :D