Translate

niedziela, 19 maja 2013

tum trala bum!

Normalność jest przeżytkiem..
trzeba szaleństw, przypałów, opałów, strachu przed kimś, czymś...

a w całym tym zakręceniu jedyna ostoją i jedynym pewnym punktem mojego życia są dzieci
wczoraj te ich było kilka...
Beniamin, Tymek, Oliwka, Lilianka...
najwytrwalsi z nami :)
siedzenie na kolanach, na podlodze, turlanie piłki, wyklejanie serca, 
naciskanie żółtej kropki która czasem robiła się tez niebieska i czerwona a potem rosła i uciekała,
taniec belgijski starszych wykonany z dzieckiem na rękach...
było pięknie...

a najwspanialej jak Beniamin wtulił nos w moją szyję i powiedział "lubiem Cie"

dla takich chwil warto żyć i nie uciekać do zakonu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz