Translate

środa, 2 października 2013

Znienawidzony Pan P

zaczęło się... 
studia..
 niby dzienne a jednak wieczorne a wszystko za sprawą Pana P...
nikt go nie widział,
nikt nie wie jak wygląda, 
chyba nawet się ukrywa sądząc po tym, że nawet wykładowcy kontaktują się z nim przez Dziekana...
boi się...

i ma rację... przez trzy semestry w mojej skromnej, kreatywnej osobie ma już śmiertelnego wroga

nie powiem co bym mu zrobiła jakbym spotkała!

i nie tylko ja no ale cóż...
są ludzie i parapety... ale Panem P po prostu trzeba się urodzic
myślę, że  trzeba znaleźc już w łonie matki takie powołanie
i postawic sobie za życiowy cel uwalenie wszelkich studiujących bo czemu mają miec lepiej niż on?


wylałam falę hejtu... idę tworzyc torbę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz