zaczęło się...
studia..
niby dzienne a jednak wieczorne a wszystko za sprawą Pana P...
nikt go nie widział,
nikt nie wie jak wygląda,
chyba nawet się ukrywa sądząc po tym, że nawet wykładowcy kontaktują się z nim przez Dziekana...
boi się...
i ma rację... przez trzy semestry w mojej skromnej, kreatywnej osobie ma już śmiertelnego wroga
nie powiem co bym mu zrobiła jakbym spotkała!
i nie tylko ja no ale cóż...
są ludzie i parapety... ale Panem P po prostu trzeba się urodzic
myślę, że trzeba znaleźc już w łonie matki takie powołanie
i postawic sobie za życiowy cel uwalenie wszelkich studiujących bo czemu mają miec lepiej niż on?
wylałam falę hejtu... idę tworzyc torbę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz