Translate

środa, 6 marca 2013

Krowa? Baran?



Karpackie zaskakuje!
Wychodząc wczoraj z przyjaciółką z jej domu i idąc na przystanek natknęłam się na niego :d na poczatku wyglądał niepozornie, ot leży coś w trawie, po bliższym przyjrzeniu sie stwierdziłam "o! Krooowaaa!" ale to nie była krowa... tylko mały, pluszowy, z urwanymi kopytkami baranek... taki samotny i smutny, niechciany...

My tez często tak wyglądamy... poranieni, niechciani... ale może kiedyś, ktoś nas podniesie tak jak tego baranka...jak jechałam później tamtą drogą baranka już nie było...


ogółem wczoraj miałyśmy fazę....na bajki, głupawkę, planowanie i w ogóle. Pisałyśmy Pamiętnik Stojącego Na Światłach Kierowcy Busa...
Najwspanialsze 3 godziny między zajęciami! Naćpane głupawą i czymś co można ując jako szczęscie, po obiedzie o smaku kałczuka, pomimo kataru, kaszlu, zatkanych zatok, bólu głowy bawiłyśmy się świetnie :) oby tak było częściej :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz