dziś udowodniłyśmy, że jesteśmy dziwne... żeby nie rzec zboczone bo to brzmi strasznie,
ale takie rzeczy to tylko na pedagogice...
1kg żelek i zabawa na sto dwa :)
było miśkowe "słoneczko", byly też inne rzeczy... a to wszystko przed wykładem
dziwne prawda ? zdjęcia będą poźniej ;)
a na koniec anegdotka z serii zasłyszane na wykładzie:
"Matka mająca niegrzecznego synka straszyła go że spakuje jego rzeczy wystawi przed drzwi i wyśle dziecko w świat. Pewnego dnia, gdy mały szczególnie nabroił spełniła swoją groźbę...spakowała jego rzeczy wystawiła przed drzwi i rzeczy i dziecko i zamknęła drzwi.. Mija 5 min, 10, 15, 20, 25, po 30 już zaczęła się denerwować, po 35 słyszy walenie w drzwi, myśli "no, o to mi chodziło, teraz przeprosi i będzie grzeczny!" otwiera drzwi a chlopczyk w tym momencie zadaje pytanie "A KANAPKI GDZIE???"
:D :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz