Translate
wtorek, 24 września 2013
motylowaty
motylowaty...
zdjęcie robione poczatkiem wakacji... poprzednich :P
jakoś tak wpadło mi w oko teraz
był słaby, mały i taki nieporadny, nie latał... znalazłam go o ile pamiętam na drodze jak jechałam z siostrą na rolkach...
taki motyl niby zwyczajny
ale... w tej swojej delikatności i nieporadnosci do dzisiaj przypomina mnie... wiele osoób mi mówi że jestem silną, mądrą, twardą kobietą... niestety mylą się
bo takiej prawdziwej mnie nie odkrył prawie nikt... i ta twardośc itd ujawniaja się wtedy gdy kogoś nie chcę wpuścic za swoje mury... póki co skruszyło ta twrdośc paru wybrańców... i im chciałam podziekowac...
przede wszystkim, że nie uciekają z krzykiem gdy dochodzą do tego jaka naprawdę jestem, po drugie, że się im chciało i mieli tyle wytrwałości by pokonac moje mury, po trzecie że są... tak zwyczajnie i po prostu, że moge zadzwonic nawet o 2 nad ranem zeby się po prostu wypłakac... Dziękuje wam kochani :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz