Ostatnio postanowiłam, że w drodze na przystanek nie będę zatykać uszu słuchawkami, tylko będę wsłuchiwała się w śpiew ptaków. Nadchodzi wiosna, coraz więcej różnych ptaków śpiewa więc po co ogłuszać się "umc umc umc " w słuchawkach skoro można wyciszyć się słuchając natury. I rzeczywiście plan wprowadziłam w życie... Tylko... nie sądziłam, że po jakimś czasie będę wolała jechać w autobusie bez słuchawek czy tez przysłuchiwać się rozmowom w Maku...
cóz myliłam się :)
Autobus, Mak jak i moja kochana uczelnia są to kopalnie absurdalnych rozmów, absurdalnych poglądów i spojrzeń na życie i absurdalnego wręcz ludzkiego pojęcia na temat tak przyziemny jak życie.
Oto parę dialogów i sytuacji :) podam tylko te śmieszne bo w sumie niektóre były zbyt szokujące bądź bolesne by je tu opisywać :)
Autobus:
Sytuacja z wtorku... grupa studentów <Panów>, jeden wysiada
"- Ty! Jemu to chyba ręka śmierdziała
- Czemu?
- Bo się nie pożegnał"
Sytuacja bodajże z poniedziałku... Starsza Pani mówi do drugiej starszej Pani
"- ale nie, nie siadaj! Nie, nie siadaj mówię Ci... słuchaj bo ja czasami jak siadam to czuję taki zapach moczu i wiesz i ja się wtedy natychmiast podrywam, bo wiesz bo siedząc na takim miejscu możesz się czymś zarazić"
Mina drugiej starszej Pani świadczyła o tym, że nie tylko mój światopogląd został dziś zniszczony
Dzisiaj w busie... pan do spotkanej <chyba> znajomej
"- mój szef to taka szuja! w ogóle wiesz co on mi kazał?? Kazał mi pracować! Mnie!! Pra- co- wać!
wyobrażasz to sobie???"
ja sobie tego nie wyobrażam... przecież w pracy się pije kawę i podrywa płeć piękną! szef tego nie wie???
Mak:
"- to ja poproszę dwa razy zestaw BicMak powiększony i do tego MakFlary z kitkatem i... kawa
- ile cukru?
- no co też pani! przecież się odchudzam!"
Uczelnia:
"A: jakbym miała piasek to bym na nim leżała a nie go liczyła
J: ale byłabyś w bikini i on korzystając z okazji mógłby Cię wykorzystać
A: kto Archimedes??"
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz