Zosia: wesoła dwulatka,
która kocha Królika, rysuje z rozmachem, jeździ na rowerku na "targ" znajdujący się w kuchni,
nauczyła mnie czytać książeczki jednocześnie budując z nich domki dla Pandy i Aniołka,
ubierać Pandę jednocześnie zakładając skarpetki jej,
karmić Kaczuszkę i udawać Papugę, która cieszy się gdy zje deserek :)
szukamy papugi Poli, którą goni kot, malujemy kółeczka na papierze pakunkowym i szalejemy po całym domu :)
w prawie każdy wtorek...
Pierwszy raz był trudny dla nas obu - musiałam sobie przypomnieć jak się takim małym dzieckiem zajmować bo na codzień mam do czynienia z przedszkolakami i szkolniakami więc nikogo nie trzeba karmić itd.
Pierwszy raz był trudny dla nas obu - musiałam sobie przypomnieć jak się takim małym dzieckiem zajmować bo na codzień mam do czynienia z przedszkolakami i szkolniakami więc nikogo nie trzeba karmić itd.
Dla niej bo nie bardzo mnie znała...
ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej :) mamy swój system, docieramy się
ładujemy sobie nawzajem baterie...
a najwspanialszym moim sukcesem jest gdy Zosia wybucha tym swoim kochanym, radosnym i szczerym śmiechem...
wtedy naprawdę chce się żyć :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz