Translate

poniedziałek, 31 marca 2014

Czy wyjdziesz... ?

Post miał powstac już daaaaaawnooooo teeeeeeeemuuuuu... ale jak to mówia co się odwlecze to nie uciecze, więc pisze dziś...

14 lutego z mym lubym oglądaliśmy "Rozmowy w toku"
akurat wtedy nadawali program o publicznych oświadczynach...
no i doszłam do takiego wniosku, że w sumie co ta biedna kobieta ma zrobić jak pada przed nią facet na kolana w miejscu publicznym lub co gorsza w telewizji? Nie zgodzić się? to wtedy zaczną się pytania... wszyscy oczekują od niej że się zgodzi...
wiadomo, odważniejsza jeśli nie będzie chciała to się nie zgodzi ale... ja chyba bym nie umiała

W sumie chyba nie ma idealnych oświadczyn...
Publiczne- dla mnie przerażająca presja...
Takie samotne- eee potem samemu trzeba się chwalić i wgl < tak marudzę :P >

w maju moje kochanie < wtedy jeszcze nie kochanie> wraz z chłopakiem przyjaciółki wymyślili oświadczyny sprawdzające
- oświadczasz się kobiecie podczas największej waszej kłótni, ale to takiej, że ona ma już dość i powoli pakuje walizki, nagle bah! padasz na kolana i pytasz czy wyjdzie za Ciebie jeśli odpowie tak <a raczej krzyknie> to znaczy, że to ta jedyna jak nie- nigdy Cię nie kochała...

Ciekawe ale trochę straszne...

Póki co ja się na oświadczyny nie piszę, On też nie...
i jeszcze 2/3 lata niech tak zostanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz