zauważyłam pewną regułę...
wykładowca matematyk na pedagogice usiłuje być śmieszny i zabawny..
w sumie- sala pełna bab, każdy facet chce czymś zaimponować..... Matematycy- wykładowcy obrali ciekawy sposób na imponowanie... Mianowicie chcą nas za wszelką cenę rozbawić..
zazwyczaj się im to nie udaje.. ale i tak doceniamy wysiłki :)
"- dziecko poznaje klocki na przykład wzrokowo, prawda? bo te klocki nie krzyczą "weź Pan te ręce!"
"- Gdyby Pani nie była taka młoda i gdyby to tak źle nie brzmiało zabrałbym Panią do swojego pokoju. Przekonałaby się Pani czy ludzie lubią bałagan"
I tak na deser sytuacja przystankowa:
idę spokojnie na przystanek i stoi grupka chłopaczków licealistopodobnych
ominęłam, idę dalej i nagle słyszę takie:
- Te mała! ale ty masz łydeczki....
moja mina pewnie była bezcenna :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz