Translate

środa, 18 marca 2015

Dzieciństwo

 


Stwierdziłam dzisiaj, że to jest prawda. Szłam do biblioteki, aktualnie dzieci u mnie mają rekolekcje, więc koło 10:30 już są wolne i wracają do domów.
Dziewczynka numer 1, którą spotkałam wyprowadzała pieska. Niby normalna czynność, przykre jest tylko to że zamiast trzymać smycz ręką, ona trzymała ją w buzi.
Grupa dzieci numer 2, zaskoczyła mnie przebieganiem przez ulicę na pasach, niby nic. Paliło się zielone ale oni na pasach stwierdzili, że zaczną grać w żabki. I tak jeden kucał, drugi przeskakiwał, jak przeskoczył kucał i pierwszy przeskakiwał... Byłam w takim szoku, że zapomniałam przejść przez ulicę.
Dziecko numer trzy- moje dziecko przedszkolne. Dochodziłam do przystanku, byłam już po drugiej stronie ulicy, moje dziecko wyrwało się mamie, przebiegło między samochodami <dzięki Bogu za korek przed sygnalizatorem>, dobiegło zdyszane i wtuliło się we mnie ze słowami: "wlaca Pani do naś?"
Matka została w szoku, po czym zerwała się i przebiegła na pasach, pierwsze pytanie :Kim pani jest?! Gdy wyjaśniłam, trochę się uspokoiła, a następnie dziecko otrzymało pucówę za przebieganie przez ulicę. Zniosło to bardzo dzielnie, trzymając się mojej nogi. A później odprowadziło na przystanek i pożegnało się słowami "opowiem jutro w psedskolu, że panią widziałem, ale mi będą zazdlościć"

Naprawdę nad dziećmi chyba czuwa po 6 albo 7 aniołów stróży... bo to jest niesamowite co one wyprawiają :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz