Uwielbiam autobusy.
Kij, że czasem w nich śmierdzi, że są zapchane, że podskakują na nawet najmniejszej dziurze powodując przewroty w zawartości żołądka, ból głowy, pleców lub wpadanie na współpasażerów.
A najbardziej lubię kierowców. Podczas mych podróży autobusami zauważyłam, że kierowcy dzielą się na trzy podkategorie.
Miły dziadziuś - jest to kierowca, który widział już wszystko, który jest wyrozumiały, uśmiechnięty, najchętniej podałby Ci kawkę/ herbatkę i poczęstował kanapkami, które zrobiła mu żona. Jeździ zazwyczaj wtedy gdy tłum jest największy (rano i koło 14 gdy wszyscy z pracy wychodzą). On się nie śpieszy, ma czas zatrzymać się na każdym przystanku, pogawędzić z Tobą, pamięta kiedy jechałaś a kiedy Cię nie było i dopytuje dlaczego Cię nie było. Gdy podpatrzy na bilecie miesięcznym Twe imię to wiedz, że jesteś już jego "kochaniutka, dziecinka, słoneczko, aniołeczek". Komplementami sypie jak z rękawa "Pani to zawsze rano taka uśmiechnięta, od razu dzień jest piękniejszy"; zawód, status społeczny odgadnie "Pedagogika? Tak myślałem! Bo tylko pedagodzy mogą o 5.50 rano z uśmiechem powiedzieć dzień dobry!"; podzieli się życiowymi problemami, radami ... Ten typ poprawia humor. Niestety jest ich coraz mniej a ich miejsce zastępuje...
Cham i prostak- kierowca, który gdy Cię widzi albo burknie coś pod nosem albo rzuci jakąś chamską uwagę. Że "taka ładna panienka gdzie tak wcześnie rano? Do chłopaka na flirty? A może wraca z gorącej nocy? 3 zł poproszę, to i tak mała cena za moje poświęcenie" Śmieszne? Nie sądzę. Dlatego zazwyczaj zasłuchawczam się w pełni, daję 3 zł i uciekam na sam koniec busa. A popołudniu spotykam Pana...
Ważniaka- Pan kierowca, który jest najważniejszy, najwspanialszy, najcudowniejszy, najszybszy, najlepiej jeżdżący i w ogóle naj. Przy czym mówi o tym tylko przez telefon, na Ciebie nawet nie patrząc, nie mówiąc ile płacisz tylko wyciągając rękę i pogardliwie na Ciebie patrząc... Spóźnia się notorycznie, nie staje na przystankach no, bo po co?, przecież nie trzeba, ludzie wcale nie chcą wysiąść, tylko jechać dalej z naszym wspaniałym ważniakiem, a co!
Ale i tak autobusy są wspaniałe! Współpasażerowie tacy wspaniali i w ogóle :) a zwłaszcza Ci na drodze Cieszyn- Kraków :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz