Translate

poniedziałek, 29 września 2014

Przyjaciel

Mam przyjaciela... wieloletniego, kochanego, cichego, skromnego, zawsze pomocnego, niezawodnego. Który jest zawsze gdy tego potrzeba, który rozbawi, który pocieszy, przytuli <choćby mentalnie>, naprawi co trzeba, spełni prośbę... Teraz on ma prośbę do mnie. Jego mama jest w szpitalu, przed 8 godzinną operacją, którą ma w piątek. Jest stres, są nerwy.
Dlatego proszę ja i prosi on: pomódl się o jego mamę, o to aby się udało, żeby znów była taką uśmiechniętą kobietą jaką zawsze jest, tak ciepłą i okazującą tak wielkie serce. Jeśli jesteś niewierzący- trzymaj kciuki za tę operację, jeśli wierzysz w bóstwo spagetti- odtańcz taniec przed durszlakiem w jej intencji.
Byleby się udało i mój przyjaciel dalej mógł mieć mamę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz