potne się...
albo utopię...
względnie podduszę poduszką!!!!
Zniszczony garnek, zniszczona chochelka... a torba zamiast turkusowa wyszła... CZARNA!!!
a miała być gotowa na jutro!
notatki leżą, papiery z praktyk leżą trochę dalej, prace zaliczeniowe... nie leżą, nawet nie zaczęły powstawać...
a ja opycham się ciastkami i ronię krokodyle łzy nad czarną torbą.... a nuż te łzy coś w niej prze-kolorują??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz