zamiast na uczelnię pojechałyśmy tworzyć... ambitne konspekty i prace zaliczeniowe...
jak zawsze skończyło się kompletną głupawą...
i był Pepe! i Furby! a Furby gadał i Pepe też!! i grały w rzutki na kinekcie i wgl było śmiechowo, słodyczowo, wrednie czasem też :)
a tu oto zdjęcia... wszystkich nas 4 szalonych :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz