Translate

środa, 14 stycznia 2015

Przedszkolaki part. 4

Znowu wracam...
Dzieci inne, za to Pani ta sama.
Moja kochana Pani, która przyjęła taką wystraszoną, zagubioną pierwszy raz. Która dała kredki do strugania na obserwacjach żebym się do dzieci przyzwyczaiła i żeby one do mnie też mogły. Kochana Pani która pomagała z kserem i dzieci trzymała jak chciały się na mnie rzucić. Kochana, która czasem zostawiała na chwilę, żeby się mogłam przyzwyczaić.
A teraz do nich idę... Eksperymenty podobno do pracy przeprowadzać będę.
Poszłam z papierami w zeszłym tygodniu, wśród dzieci było jedno, które przez mgłę kojarzyłam z praktyk letnich.
- Pats! widzis tą Panią co pzysła?
- Noooooo...
- Ona tu latem tez była, jak nas bedzie ucyc to bedzie bombowo!
- Cemu?
- Bo ona jest taka jak my... Stlasnie dziecinna... gada do kledek wies?





Także tego...
Chyba musze dorosnąć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz