Translate

środa, 4 czerwca 2014

Doooownooooo :D

Straszliwie downo mie tu nie było...

Serio... dawno nie pisałam, no ale jak tu pisać jak się życia nie ogarnia a doby brakuje na ... wszystko?


ale działo się, nie powiem, że nie... była konfirmacja, były praktyki, a właściwie szaleństwo na praktykach, są egzaminy, są zaliczenia... dzieje się, że ohohoho :D

Praktyki zawsze dają mi powera i mega wiele pomysłów i planów, ale najgorsze jest pożegnanie z dziećmi.... zazwyczaj są łzy, jest grupowy uścisk i hasła : "a wróci pani? " , "musi pani już iść? " , "czemu pani już odchodzi?".... wszystko ma swój koniec ale teraz było inaczej, owszem dzieciaki marudziły że nie chcą żebym szła itd ale były bardzo dzielne... popłakała się nauczycielka...

i po takich akcjach pojawia się we mnie jakaś taka nadzieja że... ja może mimo wszystko fajna jestem? 

;)

3 komentarze: