Rocznica była prawie dwa tygodnie temu ale kij ;)
Minęło 377 dni- podobno szczęśliwi czasu nie liczą, nie zgadzam się czasem liczą :)
jestem szczęśliwa z Nim, ale... no właśnie, zawsze musi się to cholerne "ale" wtrącić...
Bywa tak, że mam dość... i On też... są dni, że nie możemy już patrzeć na telefon, facebooka, że sms-y od tej drugiej osoby, lub inne wiadomości po prostu bolą, że już nie dajemy rady, że nie ma dnia bez "kłótni"...
Związek na odległość ktoś powie, takie jego uroki, sama tego chciałaś... owszem zgadzam się, co nie znaczy, że nie mogę mieć dość...
Pamiętam jak miał przyjechać pierwszy raz... miesiące namawiania, proszenia, żartowania i.. tak! udało się przyjechał i poczułam, że wreszcie wszystko jest tak jak być powinno :)
dziękuję Ci kochanie, zarówno za te kłótnie, spory, fochy, jak i za to, że jesteś taki kochany, czuły, odpowiedzialny, że pilnujesz żebym nie zrobiła nic głupiego, że pocieszasz i uspakajasz przed egzaminami, że jak uciekam to biegniesz za mną, łapiesz i przytulasz najmocniej jak tylko potrafisz, żebym się nie wyrwała... i choć odległość boli to wierzę, że nam się uda :*
kocham Cię Paweł :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz