Translate

środa, 5 lutego 2014

olewani...

już prawie koniec..
teoretycznie już tylko wyniki z matematyki i polskiego..
teoretycznie z polskiego są od wczoraj... szkoda, że to wyniki widmo...
i szkoda, że poprawka w piątek i nikt nie wie czy się uczyć, czy olać...
szkoda

szkoda, że to my jesteśmy ciągle olewani..

taka sytuacja... przyjechałyśmy na "zajęcia" na 9... gruchnęła wiadomość, że Pani Doktor Profesor źle się czuje i albo przyjedzie na 11 albo w ogóle... Krew się zagotowała no ale cóż, bywa zdarza się... wpisy, poprawka...
 YES!
przyjechała...
ale wpisu i tak nie było.. dlaczego? bo nie ma ocen- podobno bo kartę z ocenami miała obok siebie... podsuwałyśmy rozwiązania, nic to nie dało, decyzja zapadła, wpisy w sesji poprawkowej ... a na koniec telefon i rozmowa Pani Doktor Profesor z naszą wykładowczynią z ćwiczeń z tego przedmiotu  : " PDP: Bo wiesz bo nie pomyślałam, że mogłam im wystawić ocenę średnią z Twojej oceny z ćwiczeń i tych z prezentacji u mnie... no, no to wiesz wyślij  mi tą listę... tak tak ale nie śpiesz się, ja mam czas.. no, no ... tak zwolnienie na dwa tygodnie mam no..."


kij z faktem, że takie rozwiązanie tego problemu także proponowałyśmy...

pierwszy raz w życiu płakałam na uczelni, z wściekłości, czystej wściekłości na ludzka głupotę..

a Wy? także jesteście olewani ciepłym moczem przez uczelnie?
Piszcie! może nic nie zmienimy ale jak to mówią raźniej nie czuć się samemu w nieszczęściu :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz